Prezes UODO zawiadamia prokuraturę
Prezes UODO zawiadomił prokuraturę w sprawie przerobionego zdjęcia nauczycielki. Jej fotografia została zmodyfikowana przy użyciu sztucznej inteligencji bez jej wiedzy i zamieszczona w serwisie społecznościowym.
Urząd Ochrony Danych Osobowych powiadomił, że na platformie społecznościowej ktoś umieścił pod wpisem nauczycielki jej przerobione zdjęcie. Grafika została zmanipulowana z pomocą sztucznej inteligencji w taki sposób, że nauczycielka jest całkowicie pozbawiona ubrań.
„Czuję się paskudnie, czuję się skrzywdzona i nawet mówienie sobie, że przecież to nie było moje ciało, niewiele pomaga” – napisała nauczycielka. Prezes UODO Mirosław Wróblewski zawiadomił Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście w tej sprawie i wskazał, że w jego ocenie doszło do naruszenia art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych.
Artykuł ten mówi, że „kto przetwarza dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do ich przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. UODO walczy z deepfake’ami UODO podkreśla, że manipulowanie w taki sposób zdjęciami innych osób jest przestępstwem powszechnym, ściganym z urzędu, z oskarżenia publicznego. „Niedopuszczalnym przetwarzaniem danych jest w takim przypadku przetwarzanie danych bez podstawy prawnej, gdy nie występuje żadna z przesłanek legalizacyjnych przetwarzania danych określonych w RODO (art. 6 i 9). W szczególności, nie uzyskano zgody osoby, której dane dotyczą na przetwarzanie jej danych osobowych w jednym lub większej liczbie określonych celów” – czytamy w komunikacie urzędu.
Wygenerowanie wizerunku pokrzywdzonej w takim kontekście, w jakim uczynił to sprawca czynu, jest szkodliwe społecznie i zasługuje na reakcję ze strony właściwych organów ścigania. Działanie sprawcy nie tylko godzi w prywatność pokrzywdzonej, ale również rodzi ryzyko naruszenia jej elementarnych interesów życiowych. Niepokojące są także reakcje internautów na post pokrzywdzonej, w którym zwróciła uwagę na swój problem – podkreślił UODO.
Czym jest deepfake?
Urząd Ochrony Danych Osobowych zwrócił uwagę, że w polskim prawie dotychczas nie utworzono przepisów, które opisywałyby powyższe zjawisko, co wymusza odniesienie się do legislacji unijnej. Definicja deepfake’ów została zawarta w art. 3 pkt 60 Rozporządzenia o sztucznej inteligencji. Wskazano w nim, że deepfake to „wygenerowane przez AI lub zmanipulowane przez AI obrazy, treści dźwiękowe lub treści wideo, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub zdarzenia, które odbiorca mógłby niesłusznie uznać za autentyczne lub prawdziwe”.
W ocenie UODO w sprawie nauczycielki doszło więc do zmanipulowania wizerunku kobiety bez jej zgody, przy wykorzystaniu jej ogólnodostępnych zdjęć i zastosowaniu narzędzi AI. Nie jest to pierwsza taka interwencja w sprawie deepfakeów. Dotychczas prezes UODO stanął m.in. w obronie praw uczennicy szkoły podstawowej, której zdjęcie koledzy przerobili z użyciem narzędzi AI, a potem rozsyłali je w swoim gronie.
W czerwcu 2025 r. policja odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie, a prokuratura zatwierdziła tę decyzję. Oceniono wówczas, że uczennica m.in. nie poniosła szkody osobistej i majątkowej. W grudniu 2025 r. prezes UODO interweniował w tej sprawie u Prokuratora Generalnego, a w styczniu 2026 r. prokuratura powiadomiła, że ponownie zajęła się sprawą wygenerowania i upubliczniania nagiego wizerunku uczennicy.

