
Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli potwierdził, że Europa znalazła się w momencie wielkiej próby. Liderzy rozmawiali nie tylko o Ukrainie i obronności, ale także o skutkach militarnej eskalacji na Bliskim Wschodzie, która już uderza w bezpieczeństwo energetyczne i gospodarkę kontynentu. Oficjalna agenda obejmowała właśnie Ukrainę, obronę oraz kryzys na Bliskim Wschodzie.

Coraz wyraźniej widać, że Europa nie chce być bezwolnym uczestnikiem cudzej wojny. Reuters i AP opisują, że europejscy przywódcy odrzucają presję, by włączać się w działania militarne forsowane przez Donalda Trumpa, i stawiają raczej na własną ocenę interesu, ochronę szlaków morskich, bezpieczeństwo energetyczne i dyplomację.

To bardzo ważny sygnał także dla Polski. Dziś patriotyzm nie polega tylko na mocnych słowach. Polega na budowie realnej siły państwa: silnej armii, odpornej gospodarki, bezpiecznych granic, ochrony infrastruktury i informacji. Równolegle Rada UE przyjęła wnioski o wzmacnianiu zdolności Unii do przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym, co pokazuje, że bezpieczeństwo Europy jest rozumiane szerzej niż tylko klasyczna wojna.

Polska nie może być tylko obserwatorem. Jako państwo frontowe i filar wschodniej flanki mamy prawo i obowiązek współtworzyć europejską architekturę bezpieczeństwa. Tym bardziej że szczyt ponownie potwierdził polityczne wsparcie UE dla Ukrainy oraz nacisk na dalsze wzmacnianie jej zdolności obronnych.

Silna Polska potrzebuje silnej Europy — ale Europy mądrej, zjednoczonej i odpornej, a nie podporządkowanej cudzym interesom. Dziś stawką jest bezpieczeństwo naszych rodzin, granic i przyszłości Ojczyzny.
You need to add a widget, row, or prebuilt layout before you’ll see anything here. 🙂